Wydawnictwa
Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka

Produkt dnia
Wiersze zrozumiałe same przez się - Guy Bennett
Wiersze zrozumiałe same przez się - Guy Bennett
35,00 zł 23,00 zł
szt.
Sprawa Spinozy. Esej o władzy, naturze i wolności.
Sprawa Spinozy. Esej o władzy, naturze i wolności.
32,00 zł 15,00 zł
szt.

Bełkot - Sławomir Shuty

Haart_ShutySlawomir_Belkot_okladka_20201104_RGB.jpg
  • promocja
  • nowość
Dostępność: duża ilość
Wysyłka w: 5 dni
Cena: 27,00 zł 39,99 zł 27.00
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni

Opis

Bełkot zawiera opisy świata widzianego z pozycji człowieka upadającego, któremu blisko jest bruku. To nieskrępowany strumień świadomości sięgający początków III RP. Trochę jakby “włączyć radio (telewizor?) i co parę sekund zmieniać kanał - taki kolaż z codzienności” (jak pisał Paweł Dunin-Wąsowicz w “Machinie”). Powieść jest wypełniona rzeczami pospolitymi, które dotykamy na co dzień, a które w neurotycznym zestawieniu autora nabierają cech senno-halucynogennych, czy wręcz wynaturzonych, potwornych, “genitalno-kloacznych”. Bełkot utrzymany jest także w konwencji przewodnika, obraz rozpadającego się miasta, w którym widać budki z kebabami, siłownie, solaria, przekornie koresponduje z oficjalną wizją Krakowa Miasta Kultury. (...) Kinga Dunin na festiwalu Tekstylia nazwała “Bełkot” “książką do oglądania”.  Bardzo ciekawe było przyjęcie dzieła Shutego (...): Dariusz Nowacki próbował bić rekord w napisaniu najkrótszej recenzji świata (“Bełkot? Fakt”) (...), z kolei Krzysztof Uniłowski postulował “zbiorową egzegezę”. Wszyscy krytycy (...) zgodnie twierdzą, że pozbawiony fabuły “wybluzgiwany” “Bełkot” jest lekturą ciężkostrawną, nieprzyjazną czytelnikowi, którą można czytać zwłaszcza na haju, ale nie w nieskończoność. Michał Witkowski nazwał “Bełkot” “walnięciem w stół” na znak protestu wobec polskiej rzeczywistości po okresie transformacji, kapitalizmu i konsumeryzmu w rodzimym wydaniu.

Opis z książki Tekstylia Piotra Mareckiego, Igora Stokfiszewskiego i Michała Witkowskiego z 2002 roku

***

Blurb

Shuty bardzo ostro jedzie po współczesnej Polszcze, satyra jest krwawa. Pisze bełkotliwie o tym, jak pieniądz zmienił nam perspektywy, jak ludzi strawiła wolność (...) Pisze nihilistycznie o nihilizmie. Nihilizmie trawiącym wyedukowane laski i zarabiających szmal kolesi. Sex jest wszechpotężnym bodźcem w tym przedawkowanym chorobliwie świecie, bohaterowie, w odmianie eksportowej new-bohatyrowicze, zamiast mózgów posługują się licznikami gonad i gamet.

Marcin Czerwiński

 

***

Sławomir Shuty - artysta ruderalny; prozaik (Zwał, Cukier w Normie, Dziewięćdziesiąte, Historie o ludziach z wolnego wybiegu), reżyser (Luna, Panoptykon, Pokój) i memiarz (art zin Baton, https://www.facebook.com/SlawomirShuty/). Laureat Paszportu Polityki za powieść Zwał ("za literacki słuch, za pasję i odwagę w portretowaniu polskiej rzeczywistości"). Obecnie rolnik, prowadzi w Beskidzie Niskim gospodarstwo agroturystyczne Jasielówka.

 

***

"Wszyscy krytycy zgodnie jednak twierdzą, że pozbawiony fabuły, "wybluzgiwany" Bełkot jest lekturą ciężkostrawną, nieprzyjazną odbiorcy, którą da się czytać zwłaszcza na haju, ale nie w nieskończoność"* -- i ja się z tym po części zgodzę, jednak chyba moje życie to jeden wielki haj, bo Bełkot, właśnie za te wszystkie stonerowe dziwności, za nieprzerwany strumień świadomości, uwielbiam. Po Pastach i Skitach tegoż autora kolejny raz stwierdzam odważnie: strzeżcie się, gatunek stonerowych opowieści za moment zaczaruje i Was.

Marcel Marudziński

 

***

Nie było lepszego pomysłu jak wydanie „Bełkotu” Shutego po dwudziestu latach od premiery. W 2000 roku „Bełkot” miał być rzygiem na wejście w XXI wiek, miał być pulpą  wstrętu nad wartościami i popkulturą wyłażącą wszelkimi odbytami. Mózg stawał się gównem, myśli – fekaliami, człowiek – kubłem z ekskrementami. Upływ dwudziestu lat nie zmienił nic – rzeczywistość jest równie obrzydliwa jeśli nie obrzydliwsza. „Bełkot” to wielka gula z nienawiści, bezradności i wściekłości ujadająca śmierdzącemu światu we wredną gębę. Stłumione emocje wybijają niczym szambo, któremu brak ujścia, bo wszystkie kloaki wypełniły się odchodami i smrodem. To, co człowiekowi pozostało, to to brnąć w gnoju z ludzkich pseudowartości i kłamstw. Narratorowi pękają oczy od wszechobecnego syfu, który próbuje być otapetowany, ukryty pod obrazkami tandety, pomalowany w kiczowate kolorki, co tylko wzmaga ohydę i smród, będący jedyną prawdą egzystencji. Ludzkość jak tłoczące się larwy walczą o to by być na szczycie piramidy z gówna. Z gardła wydobywa się chargotliwy bełkot, że na tym gnoju nic nie ma prawa  się narodzić. Język to skowyt nieznaczących nic znaków. Błoto słów – kolejna warstwa szlamu zalewająca świat. Kakofonia pragnień i lęków. Słowa, które niczego nie opisują, a dają jedynie wyraz goryczy. Shuty zabiera czytelnika do swojego piekła – piekła słów. Zapętlonych, rachitycznych, padających nim się narodzą, podróż po ścieku słów śliskich, obłych i śmierdzących, które do nikąd nie zaprowadzą. Bedą tylko kolejnym ujściem, kolejnym kanałem bez nadziei dla tańczących w zgniliźnie i ropie, podsycającej pełgające pożary. Shuty po dwudziestu latach brzmi tak samo aktualnie i prawdziwie."

Sławomir Domański

 

***

Gdyby rok 2020 był utworem literackim. Opisywany dwadzieścia lat temu dziki kapitalizm i konsumeryzm dziś już nie tak szokujący i paździerzowy, bo oswojony, wygładzony filtrami, opowiadany przez marketingowe narratologie.

Natomiast zapodana przez autora forma bełkotu i wysrywu strumienia świadomości niezaprzeczalnie aktualna i adekwatna.

I ten Kraków z obsranymi Plantami, „akademikami Chujotu”, „zaczarowaną dorożką, zaczarowanym koniem, zajebanym w sztok dorożkarzem”.

Krzysztofowicz_p

 

***

Jest to przedstawienie Krakowa jakiego jeszcze do tej pory nie znałam i myślę, że wielu ludzi również. Zwraca uwagę na aspekty, które w społeczeństwie są tak nagminnie marginalizowane, a jednak istotne, bo dotyczą niemal każdego. Utwór stanowi pewnego rodzaju wejście w świat ulicy, który jest dla społeczeństwa zwykle czymś obcym i nieznajomym. Jednak człowiek boi się rzeczy obcych. Z tego też powodu wejście w świat „Bełkotu” może stanowić dla niejednego czytelnika niemałe wyzwanie.

Laura Lewandowska

 

Rozmowa o Bełkocie na fb 

https://www.facebook.com/1025894846/videos/10222281682684064/

 

Dane techniczne

Uwagi Wydanie 2
Wydawnictwo Korporacja Ha!art
Autor Sławomir Shuty
ISBN 978-83-66571-26-6
Redakcja Filip Fierek
Seria Prozatorska pod redakcją Piotra Mareckiego
Projekt okładki Bolesław Chromry
Liczba stron 128
Oprawa miękka ze skrzydełkami
Format 125x200 mm
Rok wydania 2020
Język polski
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl